Hej. A więc
trochę
wam poopowiadam. Były
to święta Bożego
Narodzenie poprosiłam
babcię
o pieska na prezent no a że
mama się
nie zgadzała
to czekałam
na jej zgodę
z jakiś
miesiąc
. Babcia mamę
namówiła
ale nie wiem jakich argumentów użyła . Po czterech miesiącach ;) w końcu
dostałam
moją
ukochaną
suczkę
Maltańczyka
;D . Wymyślałam różne
imiona miała
się
wabić
Sisi , Kloey , Nela itp.... no ale jak pojechałam po nią
do hodowli to rodowodowo otrzymała
imię
Fatima i tak już
została
;* Moja mama..... która nie chciała
słyszeć o psie wciąż
przytula się
z nią
i mówi że
to jest jej młodsza
córeczka ;) Jak pierwszy raz zobaczyłam Fatimę
to bardzo ją
chciałam
lecz jeszcze nic do niej nie czułam
a mama ? ...... mama już
była
zakochana .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz