Kleszcz :/
Siemka ;D Wczoraj Fatima miała dość dużego kleszcza na szyi . Byłam na dworze z koleżankami . Tu nagle mama zadzwoniła z przerażeniem że piesek ma kleszcza i chyba miała już go przez dwa dni bo moja mama czuła jakieś zgrubienie w nocy ale potem w dzień zapomniała o tym .... No aż to wyczuła . A że była to sobota to weterynarz o tak późnej porze nie przyjmował . To zastanawiałam się z mamą co zrobimy . Mama mówi że kleszcza nie wyjmie bo się boi i nigdy wcześniej tego nie robiła zresztą tak jak ja . Zadzwoniłam do dziadka on mi powiedział że ma ubrać gumowe rękawiczki dobrze złapać kleszcza i go wykręcić . No to tak właśnie zrobiłam parę razy nie umiałam tego pasożyta dobrze złapać ale w końcu się udało . Mam nadzieję że nic tam nie zostało z tego kleszcza ... Przynajmniej nic nie było widać pod skórą psa . Jutro idę z Fatimą do weterynarza dowiedzieć się coś więcej ..,... Czy ten kleszcz zostawił jakiś jad itp.... No i muszę moją suczkę zaszczepić na wściekliznę . Aha a wracając do kleszcza do zdezynfekowałam Fatimie ranę wódką troszkę pokrwawiło i przestało . Wykąpałam psa i dobrze ją obejrzałam na szczęście nic nie ma .... Muszkę kupić jej jakiś preparat na kleszcze i te inne robaczki . Moja ciocia ma setera irlandzkiego mahoniowego wabi się Sela moja ciocia wyciąga jej kleszcze sama ..... Ale ostatnio kleszcz zdążył wpuścić swój jad seli zanim ciocia wyjęła kleszcz . Biedna Sela dostała paraliżu w tylnych łapkach . Ciocia szybko pojechała z nią do weterynarza i piesek dostał takiego paraliżu bo jeszcze nie był na wszystko zaszczepiony ..... Ale wszystko się dobrze skończyło ;D
Mm, w takim razie dobrze, ze nie ma już zmarwień. Kleszcze są okropne :<
OdpowiedzUsuńZapraszam na nową notkę (:
http://wilczku.blogspot.com
http://theworldaccordingmydog.blogspot.com/ zapraszam
OdpowiedzUsuń